środa, 7 maja 2014

Liebster Blog Award

Jakiś czas temu ogór (pozdrawiam serdecznie z tego miejsca), autor bloga Moje dziwne zapiski (polecam serdecznie z tego miejsca) nominował Zwyczajowych podejrzanych do nagrody Liebster Blog Award (która ma pomóc w rozpropagowaniu mniej znanych w sieci blogów), za co z tego miejsca dziękuję. Nominacja wiąże się z przyjemnością udzielenia odpowiedzi na zestaw pytań przygotowanych przez nominującego, co czynię w dalszej części tego wpisu. Każdy nominowany winien przy okazji wskazać inne blogi warte przyznania tej honorowej nagrody. Jako że blogi, które zwykłem czytywać raczej dodatkowej promocji nie wymagają, a zasady zabraniają zrewanżowania się nominacją dla blogera, który zechciał mnie wskazać, toteż postanowiłem nie wywoływać innych do odpowiedzi. Żałuję, bo kilka zakręconych pytań do ankiety kołacze mi się z tyłu głowy. To tyle słowem wstępu, zapraszam do zapoznania się z moimi odpowiedziami na pytania ogóra.




No to jedziemy:

1. Który superbohater powinien zostać patronem Polski i dlaczego?

To nie sensu stricto superbohater, ale zdecydowanie Deadpool, by tylko mając trochę (bardzo) nierówno pod sufitem można w pełni ogarnąć niepowtarzalne zjawisko społeczno-polityczne, jakim jest Rzeczpospolita Polska

2. Na jaki film wyjątkowo czekasz w tym roku?

Za dużo ich jest w tegorocznym kinowym rozkładzie jazdy, żeby wymieniać tu wszystkie tytuły. Mogę za to podpowiedzieć, na który film z zapartym tchem czekam w przyszłym roku. To kolejna kontynuacja dosyć niszowej franszyzy. Wchodzi do kin w grudniu. Więcej nie będę się rozpisywać, bo i tak pewnie nie skojarzycie;)

3. Skąd pomysł na taką, a nie inną nazwę twojego bloga?

Wyjaśniałem to we wpisie powitalnym, toteż tam odsyłam po odpowiedź.

4. Czy zamierzasz kiedyś przestać blogować?

Przyszłość w ciągłym ruchu jest, więc trudno powiedzieć, ale na pewno w najbliższym czasie nie mam zamiaru porzucać blogowania, w które zaczynam się wkręcać co raz mocniej.

5. Który z tych superbohaterów wygrałby pojedynek: Kleszcz czy Silver Surfer i dlaczego to Silver Surfer?

Sądzę, że żaden  z nich nie miałby najmniejszych szans w starciu z Bouncing Boyem.

6. Książka „papierowa” czy e-book na tablecie?

Zdecydowanie książka w tradycyjnej formie. Papier pod palcami i zapach farby drukarskiej muszą mi towarzyszyć podczas lektury. E-book to wyłącznie nośnik treści, tymczasem książka nie tylko "bawi, uczy, wychowuje", ale stanowi też po prostu piękny przedmiot.

7. O czym byłby twój wymarzony film/książka/komiks?

Nieważne o czym, ważne, żeby było miejsce na wielką eksplozję atomową w finale. I w prologu. Co pięć minut. O jeszcze dużo modrzewi. I łubinu.

8. O czym nagrałbyś utwór disco polo?

Nie mam pojęcia, o czym byłby tekst, ale wizja teledysku, gdzie eksplozji atomowej towarzyszyłby podkład na keytarach Casio bardzo mnie intryguje.

9. Gdybyś mógł wybierać to czy zdecydowałbyś się założyć bloga drugi raz?

Tak...Oj, w szkole uczyli, żeby odpowiadać pełnymi zdaniami. Tak, gdybym mógł wybierać to zdecydowałbym się założyć bloga drugi raz.

10. O czym nie lubisz pisać najbardziej?

O dziełach (pop)kultury, z którymi wiązałem olbrzymie nadzieje, a okazały się one wyjątkowo marne i muszę sam przed sobą przyznać, że dałem się podpuścić specom od marketingu obiecującym wielką chmurę, z której ostatecznie spadł mały deszcz.

11. 2D czy 3D, a może napisy zamiast dubbingu?

Stawiam na tradycyjne dwa wymiary. Póki co jedynie dwa filmy (Avengers i Prometeusz) zrobiły na mnie wrażenie sposobem wykorzystania technologii 3D i jeżeli niewiele się w tej materii zmieni (tzn. trójwymiar wciąż będzie tylko jarmarcznym efektem służącym windowaniu cen biletów), to pozostanę wierny formatowi, który w X Muzie sprawdza się od jej zarania. Dubbing? W mojej kinomanii rację bytu ma tylko i wyłącznie oryginalna wersja językowa. Zawsze. Polski podkład toleruję jeno w przypadku animacji, a i to nie w każdym przypadku.

That's all folks!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz