Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Hu hu ha! Nasza zima zabójcza!

Chris Evans zaczyna powoli stawać się aktorem specjalizującym się w rolach w filmach na podstawie komiksów. Był już Johnnym Stormem, czyli Human Torchem z dwu Fantastycznych Czwórkach, cztery razy (wliczając cameo) wcielał się w Kapitana Amerykę (a tarczę z vibranium będzie dzierżył jeszcze dwukrotnie). Po drodze była też "śpiewająca" rola w niedocenionych The Losers. Teraz na nasze ekrany trafia Snowpiercer: Arka przyszłości - kolejny obraz z Evansem w roli głównej, którego fabuła oparta jest na komiksie. Tym razem jednak Evans nie kreuje superbohatera, a atmosfera obrazu jest dalece inna, niż w Marvelach z jego udziałem. Żeby nie przedłużać: pomimo kilku reżyserskich wpadek ta azjatycko-francuska wizja (która to już?) końca naszej cywilizacji ze wszech miar warta jest czasu poświęconego na seans.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Odrzuty z montażowni - marzec 2014

W drugim wpisie z cyklu "Odrzuty z montażowni" krótko o tegorocznym Pyrkonie, finale pewnego popularnego sitcomu i mocno rozczarowującej płycie. Dang! Mam wrażanie, że na tych łamach ciągle na coś narzekam. Trzeba to zmienić. Od jutra koniec smęcenia, tylko same pozytywne wpisy nawet o największym szicie. Kwiecień miesiącem pozytywnego przekazu!*

Foto: Moje

Na planie filmu "Dzień żywych nerdów"

poniedziałek, 31 marca 2014

Na szybko: Żywe trupy co raz mniej żywe - The Walking Dead sezon 4

Czwarty sezon serialu The Walking Dead Dobiegł dobiegł końca, a ja co raz poważniej zastanawiam się, czy na jesieni powrócić do oglądania kolejnej serii. Sezon czwarty skumulował bowiem wszystko, co najlepsze, ale też najgorsze w tym serialu. Niestety, z przewagą tego drugiego. Tak, jak przed laty każdy odcinek Ulicy Sezamkowej sponsorowała jakaś literka, tak Żywe trupy w czwartym sezonie też mogłyby mieć taki patronat. - od liter N, U, D oraz A.

Achtung: mogą być spoilery, niemniej najważniejszego nie zdradzam!

Foto: AMC

Bohaterowie TWD ze skupionymi twarzami poszukują zagubionego sensu. Może znajdą go w piątym sezonie?

niedziela, 30 marca 2014

A good girl goes to war

Leniwy niedzielny poranek to doskonała okazja na seans filmu z bardzo pojemnego worka gatunkowego, który angielskojęzyczna wikipedia wyczerpująco nazywa "World War II speculative fiction". Wybór padł na How I Live Now (u nas rozpowszechniany jako Jeśli nadejdzie jutro). Gdy kilka miesięcy temu pierwszy raz obejrzałem zwiastun tego obrazu, przyznaję, że byłem zaintrygowany. Raz, że to tematyka, która zawsze zajmowała moją wyobraźnię. Dwa, że to film brytyjski, szykowało się więc inne, niż powszechne w popkulturze (czyli amerykańskie) spojrzenie na filmową III wojnę światową. Trzy: film wyreżyserował Kevin Macdonald, wybitny dokumentalista oraz twórca cenionej przeze mnie ekranizacji Ostatniego króla Szkocji. Jak to jednak zazwyczaj bywa, gdy człek ma rozbuchane oczekiwania to z wielkiego grzyba atomowego mały opad radioaktywny, niestety...

Foto: Film4

sobota, 22 lutego 2014

Wódka, mutanty, stalkerzy i radiacja. O Uniwersum 2033.

Premiera kolejnej pozycji książkowej w ramach cyklu Uniwersum Metro 2033 to dobra okazja dla wrzucenia paru przemyśleń o poprzednich częściach cyklu. Zawsze chętnie sięgam po kolejne powieści z tej serii, bo ciekawej literatury postapo nigdy za wiele, a i specyficzny klimat rosyjskiego SF to coś, co bardzo mi odpowiada. Nie zmienia to jednak faktu, że różni autorzy oznaczają nie tylko odrębne spojrzenie na świat wykreowany przez Dmitrija Głuchowskiego, ale też zróżnicowany poziom. I tylko mutanty oraz promieniowanie, którego skutki leczy się tu wódką, są u każdego autora zawsze takie same - zabójcze. We wpisie pomijam Metro 2033 i Metro 2034, które zrecenzowałem kiedyś na łamach forum Bastionu i - szczerze pisząc - nie mam ochoty powtarzać mych sądów na ich temat. Jeśli więc jesteście ich ciekawi to na pewno można je jeszcze odgrzebać w czeluściach sieci. Ad rem.


Wszystkie grafiki: Wydawnictwo Insignis 

niedziela, 2 lutego 2014

Skarby z koszyka z przecenami #1 - Doomsday

Odwiedzając markety elektroniczne w pierwszej kolejności zawsze kieruję się do koszyków z tanimi DVD. Gdzieś na dnie, między jedną polską komedią romantyczną, a akcyjniakiem z podstarzałym Dolphem Lundgrenem, zawsze kryje się jakaś perełka. Ostatnio do mojej filmoteki trafiły dwa takie "koszykowe skarby". Dziś kilka słów o dziele wyjątkowym. Doomsday Neilla Marshalla nie jest tylko rozrywką na niezłym poziomie. To przede wszystkim list miłosny do kina popularnego lat 80. ubiegłego wieku. Zapraszam na Mad Maxa w oparach szkockiej whisky.

Foto: Rogue Pictures