Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 kwietnia 2014

Odrzuty z montażowni - marzec 2014

W drugim wpisie z cyklu "Odrzuty z montażowni" krótko o tegorocznym Pyrkonie, finale pewnego popularnego sitcomu i mocno rozczarowującej płycie. Dang! Mam wrażanie, że na tych łamach ciągle na coś narzekam. Trzeba to zmienić. Od jutra koniec smęcenia, tylko same pozytywne wpisy nawet o największym szicie. Kwiecień miesiącem pozytywnego przekazu!*

Foto: Moje

Na planie filmu "Dzień żywych nerdów"

sobota, 22 lutego 2014

Wódka, mutanty, stalkerzy i radiacja. O Uniwersum 2033.

Premiera kolejnej pozycji książkowej w ramach cyklu Uniwersum Metro 2033 to dobra okazja dla wrzucenia paru przemyśleń o poprzednich częściach cyklu. Zawsze chętnie sięgam po kolejne powieści z tej serii, bo ciekawej literatury postapo nigdy za wiele, a i specyficzny klimat rosyjskiego SF to coś, co bardzo mi odpowiada. Nie zmienia to jednak faktu, że różni autorzy oznaczają nie tylko odrębne spojrzenie na świat wykreowany przez Dmitrija Głuchowskiego, ale też zróżnicowany poziom. I tylko mutanty oraz promieniowanie, którego skutki leczy się tu wódką, są u każdego autora zawsze takie same - zabójcze. We wpisie pomijam Metro 2033 i Metro 2034, które zrecenzowałem kiedyś na łamach forum Bastionu i - szczerze pisząc - nie mam ochoty powtarzać mych sądów na ich temat. Jeśli więc jesteście ich ciekawi to na pewno można je jeszcze odgrzebać w czeluściach sieci. Ad rem.


Wszystkie grafiki: Wydawnictwo Insignis 

piątek, 7 lutego 2014

Wesołe(?) jest życie komiksiarza, czyli "Niezwykła historia Marvel Comics".

Kiedy byłem małym chłopcem (hej!), strasznie chciałem zostać autorem komiksów. Wyobrażałem sobie, jak to tworzę kolejne opowieści o superbohaterach, którymi zachwycają się miliony zafascynowanych dzieciaków. Na przeszkodzie w podboju rynku komiksowego stanął mi dosyć prozaiczny fakt. Jaki? Ano, wykazuję się całkowitym brakiem choćby szczątkowego talentu talentu rysowniczego. Cóż, bywa. Trzeba się było pogodzić z tym, że nie będę rozdawał autografów na Comic-Conie. Lektura, wydanej niedawno w Polsce, książki Seana Howe'a dobitnie uświadomiła mi, że może dobrze się stało, bo życie autora komiksów wcale usłane różami nie jest, nawet jeśli pracujesz w słynnym Domu Pomysłów.

Foto: mła (jak widać)